Obraz Chrystusa Miłosiernego

Historia Obrazu

 

HISTORIA OBRAZU MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

w Sokołowie Podlaskim

 

Obraz, który znajduje się w ołtarzu głównym w sanktuarium, został ufundowany w 1943 r. przez ks. Mariana Sitkowskiego, ówczesnego wikariusza w Sokołowie, jako wotum za uwolnienie z obozu koncentracyjnego w Dachau w Niemczech.  Spośród wszystkich sanktuariów Miłosierdzia Bożego w Polsce jest to najstarszy wizerunek, nawiązujący do objawień św. Faustyny Kowalskiej. Namalował go prof. Józef Krzyżański, poznański malarz, przesiedlony podczas wojny do Generalnej Guberni. Pod względem ikonograficznym dzieło nie należy ani do typu wileńskiego, ani krakowskiego, lecz reprezentuje odrębną grupę, rozpowszechnioną w połowie XX w. na Podlasiu i Mazowszu. Posiada także własne, niepowtarzalne detale o bogatej symbolice, przybliżającej prawdę o Bożym Miłosierdziu zgodnie z późniejszym nauczaniem bł. Michała Sopoćki i św. Jana Pawła II.

Według zachowanych źródeł obraz został poświęcony 1 września 1943 r. i zawieszony na bocznej ścianie w drewnianej kaplicy św. Rocha, stojącej niegdyś przy ul. Kosowskiej, w bliskiej odległości od murowanego kościoła parafialnego św. Michała. Podczas bombardowania przez lotnictwo sowieckie 24 lipca 1944 r., kaplica ta ocalała jako jedyny budynek parafialny i przez kilka lat w niej skupiało się życie religijne parafii.

W I Niedzielę Adwentu, 3 grudnia 1945 r., ks. kan. Stanisław Joszt jako proboszcz i dziekan sokołowski poświęcił nieduży ołtarzyk z drewna sosnowego, w którym umieszczono obraz Miłosierdzia Bożego. Ołtarzyk stanowił wotum Aleksandry Nowak z Sokołowa za odzyskanie wolności przez syna, wywiezionego do obozu przez Niemców. Zapis w dokumentach jest pierwszym świadectwem o łasce, wyproszonej przed tym wizerunkiem.

Warto wspomnieć, że 4 lipca 1946 r. przed tym obrazem modlił się sługa Boży Ignacy Świrski,  jadąc z Białegostoku przez Drohiczyn na przyjęcie sakry biskupiej i ingres do katedry w Siedlcach. Było to pierwsze miejsce w powierzonej sobie diecezji, gdzie obecny kandydat na ołtarze dłużej zatrzymał się na modlitwie.

Po długichstaraniach kolejnego proboszcza sokołowskiego, ks. Stanisława Pielasy (gorliwego propagatora kultu wg wskazań św. Faustyny),uzyskano pozwolenia władz świeckich i w 1980 r. kaplicawraz z obrazem została przeniesiona do dzielnicy Przeździatka.W II Niedzielę Adwentu, 6 grudnia 1981 r., bp Jan Mazur z Siedlec poświęcił przebudowany kościółek, nadając munowy tytuł: Miłosierdzia Bożego. Była to pierwsza świątynia na całym Podlasiu pod takim wezwaniem. Obraz został umieszczony w prezbiterium.

Biskup drohiczyński Władysław Jędruszukz dniem 11 lipca 1993 r. powołał do istnienia samodzielną parafię pw. Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim. Dotychczasowa kaplica do czasu zbudowania nowego murowanego kościoła pełniła funkcję świątyni parafialnej. Już 28 sierpnia tego samego roku do kościoła zostały uroczyście wprowadzone relikwie siostry Faustyny Kowalskiej, beatyfikowanej kilka miesięcy wcześniej. Podczas uroczystości bp Jędruszuk ogłosił, że miejscu, gdzie znajduje się ten obraz Zbawiciela, nadaje rangę sanktuarium. Wtedy jeszcze nie uświadamiano sobie, że stało się to niemal dokładnie w 50 rocznicę poświęcenia wizerunku.

Wiosną 2003 r. sokołowski obraz Miłosierdzia Bożego został poddany gruntownej renowacji. Prace przeprowadziła dr Anna Sękowska z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wówczas namalował także kopię, która od 14 września 2003 r. nawiedziła wszystkie parafie diecezji drohiczyńskiej. Zakończenie peregrynacji nastąpiło 18 kwietnia 2004 r. w niewykończonym jeszcze nowym kościele Miłosierdzia Bożego w Sokołowie. Potem Kopia Nawiedzenia została umieszczona w bocznym ołtarzu w katedrze w Drohiczynie.

Dnia 14 grudnia 2004 r., we wtorek po III Niedzieli Adwentu, obraz Miłosierdzia Bożego wraz z relikwiami św. Faustyny i figurą Matki Bożej Fatimskiej przewieziono do nowej świątyni. W uroczystej procesji szłoze świecami w rękach około 2 tysiące osób. Wizerunek został umieszczony w głównym ołtarzu. Od 2008 r.obraz jest codziennie uroczyście odsłaniany. Zasłonę stanowi wizerunek św. Michała Archanioła, patrona miasta Sokołowa. Podczas uroczystego poświęcenia nowego kościoła 5 października 2008 r. bp Antoni Dydycz specjalnym dekretem nadał nowej świątyni rangę sanktuarium.

 

Kult Obrazu Miłosierdzia Bożego

Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła Miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie (327). Poprzez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz (570).

Kluczowe miejsce w nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego w formach przekazanych przez s. Faustynę zajmuje obraz Miłosierdzia. Jego pochodzenie wiąże się z wizją, jaką 22 lutego 1931 roku w płockim klasztorze, miała s. Faustyna. Wieczorem, kiedy byłam w celi – pisze w swoim Dzienniczku – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty (…) wychodziły dwa wielkie promienie: jeden czerwony, a drugi blady. Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie (47).

Charakterystyczne dla tego wizerunku Pana Jezusa są owe „dwa wielkie promienie”. Chrystus Pan zapytany o ich znaczenie, wyjaśnił: Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia duszę; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz (…) . Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu (299).

Treść tego obrazu, jak zauważył spowiednik s. Faustyny ks. M. Sopoćko, bardzo ściśle wiąże się z liturgią drugiej niedzieli wielkanocnej (święto Miłosierdzia). Kościół czyta w tym dniu Ewangelię według św. Jana o ukazaniu się zmartwychwstałego Chrystusa w Wieczerniku i ustanowieniu sakramentu pokuty: Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia (…) przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy pokazał im ręce i bok (…); znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone… (J 20, 19-23). Obraz ukazuje więc zmartwychwstałego Chrystusa, który przynosi pokój, odpuszczenie grzechów… za cenę swej męki i śmierci krzyżowej, której ślady nosi na swoim ciele i jako znak tożsamości pokazuje je uczniom.

Promienie krwi i wody płynące z przebitego Serca (niewidocznego na obrazie), rany na rękach i stopach, przywołują zbawcze wydarzenia z Wielkiego Piątku, o których św. Jan tak zaświadczył: On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki (…). Tam Go ukrzyżowano.” (J 19, 17-18). I dalej: „Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda” (J 19, 33-34).

Tak więc obraz Miłosiernego Pana Jezusa łączy w jedno te dwa wydarzenia, które tak wymownie świadczą o Jego niepojętej miłości do ludzi, do każdego człowieka. Najwspanialszą odpowiedzią na tę miłość Boga są słowa umieszczone w podpisie tego obrazu: „Jezu, ufam Tobie”.

Do kultu obrazu Miłosierdzia przywiązał Pan Jezus obietnicę wiecznego zbawienia, gdy już w pierwszym objawieniu mówił: Dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie (48). Obiecał też zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi duszy i zbawienia, wielkie postępy na drodze chrześcijańskiej doskonałości, szczęśliwą śmierć oraz wszelkie łaski zbawienne i dobrodziejstwa doczesne, o które z ufnością przed tym obrazem miłosierni ludzie prosić Go będą.

W nabożeństwie obraz Miłosiernego Jezusa ma pełnić podwójną rolę:

1. Dla Jezusa – rolę narzędzia, przez które On rozdaje łaski; dla ludzi – rolę naczynia do czerpania łask ze źródła Miłosierdzia.

2. Obraz z wyraźnej woli Jezusa ma być znakiem przypominającym Jego żądanie ufności i praktyki miłosierdzia względem bliźnich: On (obraz) ma przypominać żądania Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków (742). W innym miejscu Jezus wyraził życzenie, aby czciciele Miłosierdzia Bożego w ciągu dnia wykonywali przynajmniej jeden akt miłości bliźniego: czynem, słowem lub modlitwą. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia Mojego w dzień sądu (1317). Te słowa Jezusa są jakby echem Jego Kazania na Górze: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7).

Stąd płynie „praktyczny, jasny i bardzo ważny wniosek: Jezus oczekuje i żąda, by ufna modlitwa przed tym obrazem połączona była z rachunkiem sumienia: jak spełniliśmy wymagania Chrystusa, by dokonać chociażby jednego uczynku miłosierdzia na dzień” (ks. I. Różycki).