Koronka do Miłosierdzia Bożego

Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje ogarnie je w życiu, a szczególnie w godzinie śmierci (754).

Modlitwę, zwaną koronką do Miłosierdzia Bożego, podyktował Pan Jezus w Wilnie. 13 września 1935 roku s. Faustyna miała wizję anioła, który z woli Bożej miał ukarać ziemię. Pisze dalej w swoim Dzienniczku: Kiedy ujrzałam ten znak gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemię (…) zaczęłam prosić anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę (…). W tej chwili ujrzałam Trójcę Przenajświętszą. Wielkość majestatu przeniknęła mnie do głębi i nie śmiałam powtórzyć błagania mojego. W tej samej chwili uczułam w duszy moc łaski Jezusa (…). Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi (…). Kiedy tak się modliłam, ujrzałam bezsilność anioła, który nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która się słusznie należała za grzechy (…). Na drugi dzień rano, kiedy weszłam do kaplicy, usłyszałam te słowa wewnętrznie: Ile razy wejdziesz do kaplicy – odmów zaraz tę modlitwę, której cię nauczyłem wczoraj (474-475) i jeszcze raz podyktował jej Pan Jezus słowa koronki oraz pouczył jak ją należy odmawiać.

W tej modlitwie ofiarujemy Bogu Ojcu: „Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo” Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Jego Boską Osobowość i Jego Człowieczeństwo. Jednoczymy się z ofiarą Jezusa złożoną na krzyżu dla zbawienia świata. Mówiąc zaś słowa: „ofiarujemy Ci najmilszego Syna Twojego” – odwołujemy się do tej miłości, jaką Bóg Ojciec darzy swego Syna, a przez Niego wszystkich ludzi, a więc uciekamy się do najsilniejszego motywu, aby być przez Boga wysłuchanym.

Na „małych paciorkach” koronki powtarzamy: „Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”, co oznacza nie tyle odwołanie się do zadośćuczynienia złożonego przez Chrystusa za nasze grzechy, ile raczej – jak każe wierność duchowi tego nabożeństwa – odwołanie się do miłości miłosiernej Ojca i Syna, do tej miłości o której świadczy męka i śmierć Chrystusa. „Innymi słowy – wołamy: tyle trudu, tyle męki, niech nie będzie daremne” (ks. I. Różycki).

Zgodnie z tekstem koronki i duchem nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, trzeba prosić o miłosierdzie „dla nas i całego świata”. Słowo „nas” oznacza odmawiającego modlitwę i tych, za których on pragnie lub jest zobowiązany modlić się. Natomiast „cały świat” – to wszyscy ludzie żyjący na ziemi i wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące. Tak modląc się (o „miłosierdzie dla nas i całego świata”), wypełniamy uczynek miłosierdzia, który jest nieodzownym warunkiem otrzymania miłosierdzia od Boga.

Pan Jezus w kilkunastu objawieniach ukazywał wartość i skuteczność tej modlitwy oraz przekazał obietnice, jakie do niej przywiązał. Przez odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą (1541) – powiedział do s. Faustyny, dodając: jeżeli to (…) będzie zgodne z Moją wolą (1731). Wola Boża jest wyrazem miłości do człowieka; wszystko więc, co jest z nią niezgodne – jest albo złe, albo szkodliwe i dlatego nie może być przez najlepszego Ojca udzielone.

Szczególne obietnice dotyczą godziny śmierci: łaski szczęśliwej i spokojnej śmierci, które otrzymają odmawiający tę koronkę i konający, przy których inni jej słowami modlić się będą. Każdej duszy, która odmawiać będzie tę koronkę – powiedział Jezus – bronię w godzinę śmierci, jako swej chwały; albo (jeśli) przy konającym inni (ją) odmówią, dostąpi (on) tego samego odpustu. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza gniew Boży, a niezgłębione miłosierdzie ogarnia duszę (811). Kapłani będą (ją) podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego (687). Chociaż tylko raz, ale z uczuciami zgodnymi ze znaczeniem modlitw, z których się ona składa,a przede wszystkim w postawie ufności, pokory oraz szczerego i głębokiego żalu za grzechy.

Przez odmawianie tej koronki – powiedział Jezus – zbliżasz ludzkość do Mnie (929).