Korowód Świętych

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim posiada relikwie św. Jana Pawła II, św. Faustyny oraz bł. ks. Michała Sopoćki – jej spowiednika. Zwykle relikwiarze stoją w godnym miejscu i odbierają należną im cześć w świątyni. Tym razem jednak opuściły świątynne mury i niesione przez dzieci przebrane za różnych świętych i za aniołów, towarzyszyły im w radosnym korowodzie. Wierzymy w świętych obcowanie i jesteśmy przekonani, że nasi święci nie mieli nic przeciwko temu.

Miejscem zbiórki była kaplica św. Faustyny przy ul. św. Rocha. Zebranych przywitał ks. Arkadiusz Tymoszuk w przebraniu biskupa, św. Mikołaja. Kapłan, nawiązując do Uroczystości Wszystkich Świętych, wyjaśnił cel korowodu jako manifestację radości ludzi, którzy kochają Pana Boga i pragną zostać świętymi, tak jak ci za kogo się przebrali. Przestrzegał jednocześnie przed duchowymi zagrożeniami, jakie niesie udział w obchodach Halloween. Wielką niespodziankę zrobiła zebranym patronka kaplicy, św. Faustyna. Wyszła do dzieci ze swoim Dzienniczkiem i opowiedziała historię swojego powołania i misji otrzymanej od Pana Jezusa, pozwalając również dzieciom wypowiedzieć się na jej temat. W postać świętej wcieliła się p. Joanna Denisiuk.

Po Koronce do Bożego Miłosierdzia barwny korowód wraz z relikwiami wyruszył ul. Wiejską do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Po drodze dzieci śpiewały wesołe, skoczne piosenki o świętych pod kierunkiem p. Hanny Grochowskiej, jej córki Weroniki oraz Julki Denisiuk. W kościele dzieci oddały cześć Panu Jezusowi i relikwiom, które zostały ustawione na ołtarzu.

Po wspólnym zdjęciu ks. proboszcz Krzysztof Kisielewicz zaprosił dzieci wraz z opiekunami do dolnego kościoła, gdzie czekały ich dalsze atrakcje. Można było nauczyć się różnych pląsów i tańców integracyjnych pod kierunkiem p. Magdy Chomać, opowiedzieć do mikrofonu o swoim patronie lub świętym, za którego się dziecko przebrało. Wywiad przeprowadził ks. proboszcz. Mieliśmy możliwość zobaczyć i usłyszeć: św. papieża Jana Pawła II, św Józefa, Maryję, św. Barbarę, św. Wiktorię, św. Jadwigę, św. Franciszka, św. Michała Archanioła i wielu aniołów. Najmłodsze dwa aniołki miały tylko dwa tygodnie i spały w wózeczkach. Panie katechetki czuwały nad porządkiem i częstowały zebranych batonikami i napojami. Nie mogło zabraknąć też waty cukrowej, która cieszyła się największym powodzeniem. Radość udzieliła się również dorosłym, którzy widząc swoje rozbawione pociechy nie mogli żałować, że w sobotni przedświąteczny wieczór odeszli od swoich domowych obowiązków. Święci tym razem balowali nie tylko w niebie.

Bożena Zdzieborska