Wieczór Miłosierdzia

Styczniowy Wieczór Miłosierdzia w naszym kościele   odbył się  jeszcze w świątecznej scenerii, chociaż liturgiczny okres Bożego Narodzenia już minął. Tym razem ks. proboszcz  zaprosił do prowadzenia nabożeństwa ks. kanonika dra Piotra Arbaszewskiego, dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Rodzin i jednocześnie proboszcza parafii Najświętszego Zbawiciela w Zembrowie.

Tak jak w każdym miesiącu, również i tym razem została odprawiona Msza św., a następnie odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwą uwielbienia, przebłagania i prośby. Zarówno homilia, jak też i rozważania podczas adoracji skoncentrowane były wokół współczesnej rodziny. Ks. Piotr stwierdził, że obecna sytuacja związana z pandemią jest manifestacją zła w całym świecie. Szatan chce, aby ludzie umierali, nieprzygotowani do śmierci, aby  stracili wiarę stali się jego własnością. Wiara najskuteczniej jest przekazywana w rodzinie. Dlatego tak bardzo diabeł uderza w rodzinę, która jest fundamentem i chce zniszczyć ją np. poprzez rozwody. Obecnie panuje moda na niewiarę. Wielu młodych ludzi, nawet tych z tzw. dobrych rodzin przestaje wierzyć, oddala się od Kościoła lub nawet dokonuje apostazji. Pozostaje tylko  gorliwa, cierpliwa modlitwa w intencji tych trudnych spraw oraz osobiste świadectwo żywej wiary i relacji z Panem Jezusem. Trzeba dosłownie paść na twarz przed Nim i błagać o zmiłowanie, jeśli sami sobie z czymś nie radzimy. Wieczór Miłosierdzia jest właśnie okazją do nawiązania łączności z Panem Bogiem i pogłębienia swojej wiary.

W dobie pandemii koronawirusa wszyscy troszczą się o zdrowie ciała . Wiele mówi się np. o szczepionkach, a niestety sfera duchowa jest zaniedbywana. W Ewangelii o uzdrowieniu paralityka (Mk2,1-12 ), czytanej podczas Eucharystii, Pan Jezus wyraźnie zatroszczył się  najpierw o duszę sparaliżowanego człowieka, a następnie uzdrowił jego ciało, przez co dał nam wskazówkę, że życie duchowe jest najważniejsze. Do paralityka Jezus powiedział: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. Teraz mówi do nas: Wstań i idź do spowiedzi, przebacz, pojednaj się z bliźnim itd.

Ks. Piotr podał kilka przykładów ze swojej pracy duszpasterskiej, że właśnie takie słowa wypowiada do skonfliktowanych małżeństw, które zgłaszają się do niego z prośbą o pomoc. Pojednanie jest niejednokrotnie bardzo trudne, ale przecież z pomocą Bożą zawsze możliwe. Podzielił się z zebranymi również własnym świadectwem. Przyznał, że w ostatnim czasie więcej zastanawia się nad swoim życiem i pragnie je uporządkować. Zrezygnował np. z Wigilii u swoich rodziców, aby pojednać się z pewną osobą.

Na zakończenie Wieczoru wszyscy odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia, dziesiątkę Różańca, polecając Bogu i Matce Bożej wszystkie trudne sprawy. Oczywiście nie zabrakło jak zwykle oprawy muzycznej w wykonaniu państwa Grochowskich i co najważniejsze błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Bożena Zdzieborska