Wieczór Miłosierdzia dla rodzin

Wieczór Miłosierdzia w sokołowskim Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w trzeci piątek września poświęcony był przede wszystkim rodzinom. Ksiądz Robert Grzybowski, pustelnik z Poletył przygotował dla nich prawdziwą ucztę duchową opartą na pogłębionej refleksji nad słowem Bożym.

Ewangelia o powołaniu celnika Mateusza (Mt 9,9-13) odczytana na Mszy św. na pozór nie miała nic wspólnego z rodziną. Jednak w homilii ks. Robert porównał pracę w komorze celnej celnika Mateusza do sposobu życia wielu ludzi, którzy egoistycznie zaspokajają tylko własne potrzeby kosztem innych członków rodziny. Takie życie nie przynosi szczęścia nikomu i jest tylko pasmem udręk. Żeby to zmienić trzeba pójść za Chrystusem, tak jak to zrobił wspomniany celnik Mateusz, który na słowo Jezusa: „Pójdź za Mną” natychmiast wstał i poszedł. A więc trzeba najpierw wstać, czyli podjąć radykalną decyzję zmiany dotychczasowego życia i iść dalej właściwą drogą za Jezusem. Nie trzeba się lękać odrzucenia przez Niego, bo jak sam powiedział: „nie przyszedł powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Na kanwie Ewangelii ks. Robert zadał zebranym wiele pytań zachęcających do krytycznego spojrzenia na własne rodziny, np. czy drzwi naszych domów otwieramy tylko dla ludzi, których uważamy za dobrych? Przecież jeśli chcemy naśladować Jezusa, który poszedł do domu grzesznika powinniśmy być otwarci na wszystkich.

W drugiej części Wieczoru zamiast tradycyjnej adoracji Najświętszego Sakramentu ks. Robert podzielił się z zebranymi swoimi przemyśleniami dotyczącymi relacji rodzinnych. Szczególnie pomiędzy pokoleniem dziadków i wnucząt oraz dzieci i ich rodziców. Inspiracją do tych refleksji był znów fragment z Pisma świętego (Dz 2,14-17) oraz nauczanie papieża Franciszka. Dla księdza Roberta odkryciem okazał się w/w fragment, który tłumaczy, dlaczego papież tak często w swoich wystąpieniach podkreśla, jak ważne są korzenie rodzinne, zalecając młodym odwiedzanie dziadków i czerpanie ze skarbca ich doświadczeń życiowych. W wyżej wspomnianym fragmencie z Dziejów Apostolskich pierwszy papież, Piotr, po zesłaniu Ducha Świętego cytuje proroka Joela:

W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy sny.

Ks. Grzybowski wytłumaczył, że relacja młodych ze starcami jest oparta na obustronnej korzyści. Wnuczkowie „będą mieć widzenia”, jeśli poznają doświadczenia swoich dziadków. Dzięki temu mają szanse zweryfikować swoje życie, nie powtarzając ich błędów. Dziadkowie będą śnić, wspominając spotkania z młodymi, pełnymi energii i radości. Nie powiedzą wtedy, że starość nie udała się Panu Bogu, a raczej stwierdzą, że jest potrzebna do owocnego życia w jedności rodzinnej. Ks. Robert podał wiele przykładów z życia swojej rodziny świadczących o tym, że nie jest łatwo utrzymać właściwe relacje rodzinie, ale nie można zrażać się niepowodzeniami i ciągle szukać dróg porozumienia.

Kulminacyjnym punktem wieczoru była modlitwa wstawiennicza poszczególnych członków rodziny za siebie nawzajem pod kierunkiem ks. Roberta.

Dziećmi opiekowały się niezastąpione siostry salezjanki, zaś oprawę muzyczną przygotował zespół pod kierunkiem państwa Grochowskich.

Ksiądz Krzysztof Kisielewicz, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego ogłosił zebranym, że następny Wieczór Miłosierdzia odbędzie się w trzeci piątek października i poprowadzi go ks. Radosław Żukowski.

Bożena Zdzieborska
fot. Robert Romaniuk