Wielkopostny Wieczór Miłosierdzia

Podczas Wieczorów Miłosierdzia w każdy trzeci piątek miesiąca w naszym Sanktuarium modlimy się w różnych intencjach, proponowanych przez prowadzących to nabożeństwo kapłanów. Tym razem ks. proboszcz Krzysztof Kisielewicz zaprosił swojego kolegę, którego zna już ponad 30 lat – ks. Jarosława Przeździeckiego. Od ośmiu lat kapłan ten pracuje na misjach w Urugwaju. Misjonarz podzielił się swoimi problemami, które przeżywa w swojej parafii z zebranymi w kościele i oglądającymi transmisję na żywo przez Internet .

Ten kraj, położony w Ameryce Południowej jest wysoce zlaicyzowany. Chociaż statystyki mówią o 60 % ochrzczonych, to jednak nie przekłada się to na praktyki religijne. Niewiele ponad 2-4 % z tych ludzi deklaruje, że są wierzący. W kilkutysięcznej parafii, w której ks. Jarosław pracuje, podczas niedzielnych Eucharystii uczestniczy tylko 20-30 osób. Kościół został całkowicie odsunięty od edukacji. W szkole nauczyciele nie mają prawa nawet wspomnieć o Panu Bogu. Pozostaje katechizacja przy parafii. Na spotkania przychodzą dzieci, które same chcą. Rodzicom w większości nie zależy na religijnym wychowaniu. Dzieci wywodzą się często z rodzin, gdzie wiara całkiem wygasła, przychodzą więc nieregularnie. Jest to nie lada zadanie dla księży, którzy tam pracują, Muszą zachęcać je, organizując różne atrakcje… Niestety, podczas tych atrakcyjnych spotkań niewiele dzieci udaje się namówić do udziału w niedzielnych Eucharystiach, a na rodziców nie można przecież liczyć. Jednak nawet na takiej pustyni duchowej łaska Boża pociąga nieustannie ludzi do siebie. Ksiądz Jarosław podał kilka przykładów nawróceń ludzi dorosłych, którzy w obliczu własnych tragedii życiowych poszukiwali ratunku w Kościele, o którym dowiedzieli się właśnie od swoich dzieci. Jedna z kobiet została nawet katechetką i swoim życiem świadczy o Chrystusie w swoim środowisku.

Podczas tego Wieczoru Miłosierdzia modliliśmy się więc nie tylko we własnych intencjach, ale również przedstawialiśmy Miłosiernemu Jezusowi problemy naszych braci zza oceanu. Po Mszy św. ks. Jarosław poprowadził pierwszą w tym roku drogę krzyżową oraz odmówił z wiernymi Litanię Loretańską. Na zakończenie odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu z błogosławieństwem.

Kontynuacją rozważań piątkowych były homilie głoszone prze ks. Jarosława na wszystkich Mszach św. w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Nawiązując do czytań liturgicznych kapłan przekonywał, że nie można poddawać się złu, żyjąc na współczesnych pustyniach. Doświadczenie pustyni jest bowiem wpisane w zbawczy plan Boga i nie ominęło nawet Syna Bożego. Ci, którzy chcą się uratować muszą znaleźć drogę do Kościoła, współczesnej arki Noego i razem z Jezusem wygrać z pokusami. Zwłaszcza w wielkim Poście powinniśmy doświadczyć swoich ograniczeń i uznać swoją słabość, ale należy pamiętać, że bliskość Boga zawsze ratuje nas przed złem.

Misjonarz pochwalił ks. proboszcza, za to że organizuje Wieczory Miłosierdzia, a wiernych zachęcił, żeby dbali o swoją arkę – kościół, ale też nie zapominali o misjonarzach i ich trudnej pracy.

Ksiądz proboszcz przeznaczył tacę na potrzeby pracy misyjnej ks. Jarosława i obiecał modlitwę w jego intencji i Kościoła dla którego pracuje.

Bożena Zdzieborska